Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Autor Wiadomość
jacekr Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 36
Liczba wątków: 2
Dołączył: 26.04.2014
Reputacja: 0
#11
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Prośba do orga, aby nagrodzić kolegę z 1-go sektora, który się zatrzymał, za to że jest prawdziwym sportowcem.
Respect!!!

ktoś coś wie o stanie poszkodowanego? Po filmie widać, że było niefajnie :-(
[Obrazek: sticky2519.png]

jeżdżę bo lubię....Big Grin
12.10.2015, 11:08
Szukaj Odpowiedz
cygan Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
Dołączył: 01.04.2014
Reputacja: 0
#12
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Oraz zdecydowana prośba o numer alarmowy na numerach startowych!
[Obrazek: sticky2447.png]
12.10.2015, 11:16
Szukaj Odpowiedz
m g Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 25
Liczba wątków: 4
Dołączył: 06.07.2015
Reputacja: 0
#13
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Wczorajszy wypadek i godzinne oczekiwanie na karetkę pokazuje, że przydałoby się lepsze zabezpieczenie medyczne (np. mobilni ratownicy medyczni rozstawienie w kilku miejscach na trasie) a także, co już było wcześniej napisane numer alarmowy na numerach startowych do organizatora służący tylko i wyłącznie do informowania o wypadkach lub innych zdarzeniach istotnych dla organizacji imprezy.

Nie wiem co się stało osobie poszkodowanej ale życzę szybkiego powrotu do zdrowia i na trasy PB.
12.10.2015, 12:01
Szukaj Odpowiedz
M-F Offline
Member
***

Liczba postów: 51
Liczba wątków: 3
Dołączył: 28.08.2014
Reputacja: 0
#14
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Info o telefonach itp to wszystko fajnie. ..tylko kto z tego skorzysta skoro dochodzi do takich sytuacji jak wczoraj.
Nie chce nikogo oskarżać, ale z tego co mi wiadomo wypadek był spowodowany kontaktem z innym Zawodnikiem, który sam stracił równowagę. Imho Org powinien to zweryfikować ,bo choć na pewno kontakt nie był zamierzony,to już sam fakt świadomego zaniechania udzielenia pomocy przez współuczestnika kraksy, nie powinien być przez Orga puszczony płazem.
#510 (2015)
#2502 (2016)
12.10.2015, 12:37
Szukaj Odpowiedz
A-R-T-U-R Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 34
Liczba wątków: 0
Dołączył: 30.06.2015
Reputacja: 0
#15
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
(12.10.2015, 11:08)jacekr napisał(a):  ktoś coś wie o stanie poszkodowanego? Po filmie widać, że było niefajnie :-(
to chyba bedzie "pasowało" do tej sytuacji...
https://www.facebook.com/FundacjaTerazTwojRuchOneManTeam?fref=nf
[Obrazek: sticky2736.png]
12.10.2015, 12:49
Szukaj Odpowiedz
GiePe Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 6
Liczba wątków: 0
Dołączył: 16.07.2015
Reputacja: 0
#16
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Kolega o którym mowa to Marcin Górnicki z "Fundacja Teraz Twój Ruch One Man Team".

Jest bardzo doświadczonym kolarzem. MTB, XC, Enduro to jego pasja.
Pozwolę sobie w imieniu Marcina napisać w jakim jest stanie dla spokojności tu wypowiadających się.
Marcin obecnie leży w szpitalu na Saszerów. Ze szczątkowych informacji jakie od niego mamy bo za bardzo się z nami płynnie komunikować nie może, wiemy że ma złamany/popękany kręgosłup w kilku miejscach, złamane 3 żebra oraz potężnie zwichnięty bark. Lekarze powiedzieli że gdyby uderzył głową to....

Jest to bardzo przykra sytuacja. Kolarz jest połamany. Można to trochę zwalić na to, że to taki sport który niesie ze sobą ryzyko. Każdy bierze na siebie odpowiedzialność oprawiając taką lub inną dyscyplinę. Oprócz zabawy i endorfin jest też ryzyko.

Ale k....a jak widzę na filmiku, że banda nieczułych, ślepo zapatrzonych w ambicje, chcących zając odpowiednio 15, 39 i 50 miejsce oraz zdobyć 100 punktów w AMATORSKIM wyścigu to mnie krew zalewa!!!!!
I jeszcze te opinie "a bo ktoś się zatrzymał to ja już nie potrzebny"!!!! Na prawdę tak myślicie siedząc sobie teraz w ciepłym domku lub w milej pracy i sprawdzając jak prasa rozpływa się o wyniku naszych piłkarzy?!!! Zaznaczam "siedząc"!!! Mijaliście chłopaka, który leżał, nieruchomo, na ziemi. Nie nie.. on nie zmieniał opony, on nie szukał nakrętki od dętki lub nie odpoczywał. On miał wypadek!!! A wy lecicie do przodu jak porąbani!!
I co z tego że zatrzymało by się was 15stu albo 20stu??!! Czy punkciki i miejsce jest ważniejsze od ludzkiego życia??
Przed i po wyścigu każdy się do siebie odzywa, uśmiecha przybija piątki. "Wielka rodzina rowerowa"..... Ale jak ktoś leży nie ruchomo na pisaku i nie trzeba być mega bystrym że gościu przed chwila miał wypadek... nie zatrzyma się już nikt. Dlatego szacun dla tych, którzy pomogli!

Najgorsze jest to, że nas samych musi to spotkać, żeby nasza wrażliwość była większa i w takim przypadku pomyśleć racjonalnie.

I proszę mnie tu nie uspokajać. Tak samo jak co nie którzy wykazują się ignorancją ja przedstawiam swoje wzburzenie tą sytuacją.

I tak ja się pytam czy jest Ok nawet kolarza który dętkę zmienia. Co z tego ze stracę minute czy dwie. Ale wystarczy ze tem ktoś w locie odpowie tak jest ok, dzięki. i jadę dalej.

Bardzo smutna sytuacja...
[Obrazek: sticky1703.png]
12.10.2015, 12:59
Szukaj Odpowiedz
pdz Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 404
Liczba wątków: 6
Dołączył: 13.09.2011
Reputacja: 0
#17
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Numer alarmowy przydałby się na numerze, jednak przezornie mam wpisany do telefonu ... apel do wszystkich aby wpisywali - 501869977.
Przykre jest to, że ktoś leży i nikogo przy nim, widziałem inna sytuację i nie zatrzymywałem się bo było wąsko na zjeździe i były już przy poszkodowanym 3 osoby, gdyby nie było stanąłbym.
Uważam, że najrozsądniej gdyby pomocy dla osoby poszkodowanej udzielał ktoś jadący bezpośrednio za nią, bo widzi zdarzenie, wiec co było powodem i co mogło się ewentualnie stać poszkodowanemu ... a tak, jak leży nieprzytomny to nie powie, ktoś kto dojechał także, więc i z karetki mają mniej wiedzy, latem może to być odwodnienie a równie dobrze kraksa.
[Obrazek: sticky2302.png][Obrazek: 19561.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.10.2015, 13:18 przez pdz.)
12.10.2015, 13:10
Szukaj Odpowiedz
jacekr Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 36
Liczba wątków: 2
Dołączył: 26.04.2014
Reputacja: 0
#18
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
jak mijałem wypadek(8 sektor) to jeden dzwonił, jeden ostrzegał przejeżdżających, jeden opiekował się poszkodowanym i było chyba jeszcze ze 2-3 osoby ale jak widzę na filmie nieruchomo leżącego człowieka i jego kilku "kolegów" z tego samego sektora, którzy "przelatują" obok to rzeczywiście coś się w środku robi.....

czy PB to ciągle amatorskie(ludzkie) zawody? czy już tylko wynik się liczy?
szok
[Obrazek: sticky2519.png]

jeżdżę bo lubię....Big Grin
12.10.2015, 13:17
Szukaj Odpowiedz
M-F Offline
Member
***

Liczba postów: 51
Liczba wątków: 3
Dołączył: 28.08.2014
Reputacja: 0
#19
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
@pdz: pkt 11 regulaminu mówi że to nie tylko kwestia zdrowego rozsądku. ....
#510 (2015)
#2502 (2016)
12.10.2015, 13:20
Szukaj Odpowiedz
Mikołaj Mucha Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 4
Liczba wątków: 1
Dołączył: 30.06.2015
Reputacja: 0
#20
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Wypowiem się jako osoba udzielająca pomocy rannemu koledze (widać mnie na filmie jak zawracam w tym celu).
Też przyszło mi przez myśl, że "kto inny pomoże", zwłaszcza, że przyjechałem ścigać się o zwycięstwo etapowe na mini.
Generalnie uważam, że pomoc należy przede wszystkim do osób, które jadą za wypadkiem i się zbliżają, bo wtedy można ocenić sytuację i ew. zapytać poszkodowanego, z przodu jest to trudniejsze.
W momencie, kiedy kolega najpierw krzyczał z bólu a potem leżał bez ruchu i nikt się nie zatrzymywał, sprawa była dla mnie przesądzona i zawróciłem.
Bardzo się przydało, że było nas kilku (tj. od początku do końca bodaj czterech), ponieważ jeden kolega był na stałe uziemiony przy poszkodowanym, trzeba było zabezpieczyć trasę bo niektórzy kolejni zawodnicy jadąc w tłumie byli bliscy wjechania w nas. Ponadto np. ja jako jedyny miałem zapisany numer alarmowy, podałem też swój numer, żeby mieć łączność z karetką a inny kolega miał smartfona i wysłał ratownikom współrzędne do GPS.
To, że było nas więcej umożliwiło mi też pojechanie do strażaków po koc termiczny, który był na wagę złota w sytuacji, kiedy ranny czeka ponad godzinę na ziemi w tej temperaturze.
Karetka to oddzielna historia. Jechała ponad godzinę (5. km trasy), nie mogła nas znaleźć mimo współrzędnych i opisu dojazdu. Po powrocie dowiedziałem się od organizatorów, że podobno po drodze obsługiwała też trzy inne zdarzenia...
Poszkodowany kolega ma bardzo poważne obrażenia ciała i przebywa w szpitalu.
12.10.2015, 13:47
Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości