Ocena wątku:
  • 3 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Autor Wiadomość
M-F Offline
Member
***

Liczba postów: 51
Liczba wątków: 3
Dołączył: 28.08.2014
Reputacja: 0
#1
Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Proponuje obejrzeć sobie film umieszczony przez jednego z Kolegów:
http://www.youtube.com/watch?v=wXxAWmo1aKk
..a dokładnie 43 minutę..

Widać tam innego Kolegę leżącego na ziemi w pozycji i miejscu jasno wskazującym na poważny problem. Widać też że nikt poza Mikołajem Muchą (widać na filmie jak wraca z rowerem w miejsce wypadku) nie pofatygował się żeby zobaczyć czy Kolega w ogóle żyje....nie pytam nawet o ew. inne osoby które bezpośrednio(!) brały udział w tym zdarzeniu.
Więc nasuwa mi się pytanie, jak to możliwe ze AMATORSKA impreza o charakterze hobbystycznym dla niektórych ma wyższy priorytet niż ludzkie zdrowie?
Panowie którzy widzieli i nie zareagowali: jak dla mnie Wasze rekordy,punkty,wypocone sektory itd,itp są gówno warte w świetle takiego zachowania.
Żeby oddać sprawiedliwości zadość: jechałem po złapanym kapciu z samego końca i jak dojechałem do tego miejsca to już było kilka osób asekurujących poszkodowanego Kolegę.


Źle się dzieje w "kolarskie rodzinie"
12.10.2015, 09:14
Szukaj Odpowiedz
jarek84 Offline
Member
***

Liczba postów: 74
Liczba wątków: 3
Dołączył: 14.06.2015
Reputacja: 0
#2
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Nie jestem pewny czy o tym samym rozmawiamy, bo w 43min nie widzę nic. Pamiętam tylko, że przy wszystkich poszkodowanych już ktoś był. Przy koledze który musiał przywalić w konar głową ktoś był, a jak wyjechałem na drogę upewniłem się u strażaków, że karetka jest w drodze. Nic więcej tam nie można było zrobić. Tak generalnie z trasy kojarzę dwa przypadki które nie wyglądały za dobrze.

Swoją drogą, dzień wcześniej robiłem objazd trasy, tam na zakręcie wystawał konar z 10-15cm średnicy na wysokości głowy, bardzo słabo widoczny. Z kolegą do wniosku doszliśmy, że na pewno kogoś zdejmie... Po objeździe, zgłosiliśmy to organizatorowi, być może to miejsce nie zostało odnalezione.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.10.2015, 09:38 przez jarek84.)
12.10.2015, 09:36
Szukaj Odpowiedz
M-F Offline
Member
***

Liczba postów: 51
Liczba wątków: 3
Dołączył: 28.08.2014
Reputacja: 0
#3
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
9 minuta ..mój błąd (43 do końca filmu)
12.10.2015, 09:37
Szukaj Odpowiedz
jarek84 Offline
Member
***

Liczba postów: 74
Liczba wątków: 3
Dołączył: 14.06.2015
Reputacja: 0
#4
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
smutna sytuacja, ale jeden człowiek to max co potrzebne w takiej sytuacji, no chyba, że ktoś ma jakieś doświadczenie medyczne...
12.10.2015, 09:44
Szukaj Odpowiedz
M-F Offline
Member
***

Liczba postów: 51
Liczba wątków: 3
Dołączył: 28.08.2014
Reputacja: 0
#5
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Tego nie możesz wiedzieć przejeżdżając obok bezpośrednio po wypadku.

Karetka była póóóźno i trzeba było po nią jechać. (1 os), ktoś inny stabilizował kark (2os),a jeszcze ktoś załatwił koc termiczny...lepiej się zatrzymać niż zakładać że jest ok
12.10.2015, 09:49
Szukaj Odpowiedz
jarek84 Offline
Member
***

Liczba postów: 74
Liczba wątków: 3
Dołączył: 14.06.2015
Reputacja: 0
#6
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
aż mnie zaciekawił temat jechania po Karetkę, czy na numerach startowych nie ma alarmowego numeru? czy mi się z Kresowymi pomyliło... bo wiem, że tam właśnie numer alarmowy na numerku jest.
12.10.2015, 09:57
Szukaj Odpowiedz
maciek_slon Offline
Member
***

Liczba postów: 59
Liczba wątków: 3
Dołączył: 12.04.2014
Reputacja: 1
#7
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Niestety, numeru nie ma ani na numerze startowym, ani na strzałkach na drzewach, warto to dodać w przyszłym sezonie. Nawet jak zawodnicy mają numer wbity w telefonie, to czasami taka informacja może się przydać osobom postronnym.
[Obrazek: sticky2596.png]
12.10.2015, 10:27
Szukaj Odpowiedz
Sherman 1972 Offline
Jarosław Jarszak
****

Liczba postów: 680
Liczba wątków: 34
Dołączył: 24.07.2014
Reputacja: 4
#8
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Jechałem z drugiego sektora i w momencie kiedy dojechałem do miejsca wypadku minęło już sporo czasu od zdarzenia  . Dość dobrze  pamiętam ten moment w którym dojechałem do miejsca widocznego na filmie . Trasa niby bez jakiś szczególnych przeszkód ale jak wiadomo licho nie śpi . Poszkodowany dalej leżał w tym samym miejscu i pozycji ale przy nim znajdowało się trzech lub czterech innych zawodników którzy udzielali mu pomocy . Dodatkowo obok stało kilku cywili . W mojej ocenie już nic więcej nie można było zrobić bo w takiej sytuacji więcej może zdziałać ktoś z wykształceniem medycznym a tak naprawdę potrzebna była karetka. Dziwna to sprawa że ktoś musiał pojechać po karetkę  . Jeśli przeszkodą w szybkim dojeżdzie karetki było to ,że nikt nie znał numeru alarmowego PB to biję się w piersi bo jednak mogłem pomóc ( numer alarmowy wbiłem do telefonu na początku sezonu a dodatkowo sam zapisałem go na numerze startowym ) ale wydawało mi się że tak zrobił każdy zawodnik. Mam nauczkę na przyszłość  okazuje się że pomocy nigdy za wiele. Czy ktoś wie jak czuje się poszkodowana /poszkodowany?
     No. 72
12.10.2015, 10:32
Szukaj Odpowiedz
M-F Offline
Member
***

Liczba postów: 51
Liczba wątków: 3
Dołączył: 28.08.2014
Reputacja: 0
#9
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Info o karetce ma tylko z przekazu ustnego-nie wiem więc czy trzeba było ją wzywać od zera czy tylko pomóc zlokalizować właściwe miejsce. Uważam że utrudnione wezwanie karetk to i tak mały problem w porównaniu z samym faktem zainteresowania bezpośrednich świadków. Zgadzam się że gdy przy rannym jest juz kilka osób to następny powinnien zatrzymać się już tylko min. Ratownik medyczny. ...tłum też nie pomaga
12.10.2015, 10:40
Szukaj Odpowiedz
cygan Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
Dołączył: 01.04.2014
Reputacja: 0
#10
RE: Wawer - wypadek.Co się dzieje w gronie "kolarzy"?
Zatrzymało się 2 jadących zaraz za autorem filmu kolegów z Cyklona i faktycznie czekali godzinę na karetkę.
Ja za to muszę przyznać ze wstydem, że pomimo, że widziałem sam wypadek nie zatrzymałem się. Standardowa myśl "tyle osób w koło, ktoś inny na pewno się tym zajmie. Wstyd mi!

Brak numeru alarmowego z tyłu numerów startowych jest faktycznie dużym niedopatrzeniem, o czym przekonałem się na m/w 30-tym kilometrze [ https://youtu.be/UvocK47LYWU?t=25m29s ] próbując uzyskać pomoc dla kolegi z TRW, który nabił się na konar nad Świdrem. Po 2-gim podejściu na 112 i przełączeniu do pogotowia nie byłem w stanie podać wiarygodnego namiaru na miejsce, w którym się znajdowaliśmy (30-ty kilometr trasy PB Max dyspozytorce nic nie mówił). Szczęśliwie wypadek okazał się być nie aż tak poważny a po kilku (albo 10) minutach znalazła się pani ze straży obstawiającej trasę.

O 2 takich z 1-go sektora co się prawie pobiło na trasie nie będę za dużo pisał, bo nie znam całego kontekstu, ale z duchem sportu amatorskiego nie miało to faktycznie wiele wspólnego.
[Obrazek: sticky2447.png]
12.10.2015, 11:05
Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości