Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Radzymin/Opis trasy
Autor Wiadomość
scorpio65 Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 380
Liczba wątków: 100
Dołączył: 26.02.2010
Reputacja: 9
#1
Radzymin/Opis trasy
Fan: 8km

Mini: 27km
Max: 55km
 
Tak samo, jak w poprzednim sezonie kolarskie miasteczko będzie usytuowane na terenie Zespołu Szkól im. Eleonory Czartoryskiej przy ul. M. Konopnickiej, a start/meta oraz sektory obok tejże szkoły na ulicy Marii Skłodowskiej-Curie.
 
Dystanse tym razem dłuższe i ciekawsze, a to dzięki zmianie kierunku startu.
Tym razem, podobnie jak Fan, Mini/Max podąży w stronę zachodnią i wjedzie do lasu przez Aleksandrów. Dużo wcześniej niż w latach ubiegłych, bo już po drugim kilometrze zjedziemy z asfaltu i zacznie się prawdziwa walka w terenie.
Trasa Fan oraz końcówka obu „dorosłych dystansów” wiedzie duktami i ścieżkami leśnymi pomiędzy Wólką Radzymińską a Radzyminem, gdzie nie brakuje pagórków i technicznych fragmentów.
 
Fan zamknie swoją pętlę niemal identycznie jak w latach ubiegłych, natomiast „dorosłe” dystanse po przekroczeniu torów pojadą w kierunku Beniaminowa.
 
Około 10km następuje rozjazd: Max jedzie w prosto, a Mini skręca w lewo z ulicy Poligonowej i kieruje się leśnymi duktami w stronę Białobrzegów.
Decydująca walka na mocno interwałowej pętli Mini rozegra się na Uroczysku Białobrzegi w trójkącie Fort Beniaminów-Rynia-Białobrzegi.
Tam teren faluje prawie bez ustanku i jest kilka konkretnych górek do pokonania. To bardzo (jak na Mazowsze) pofałdowany obszar, co rusz naszpikowany interwałowymi podjazdami m.in. wśród historycznych fortów i bunkrów. Runda Mini tym razem jest bardzo „charakterna”, a zapewne wielu uczestników miało okazję poznać ją na dystansie Max w Markach. Kolejność pokonywania kolejnych przeszkód jest trochę inna, ale ogólny klimat bardzo zbliżony. Wymaga zarówno siły i wytrzymałości, jak i sporych umiejętności technicznych. Po zaliczeniu białobrzeskich bunkrów, ostatni długi podjazd w Dąbkowiźnie i obok Dębu Jan Kazimierz (ponoć pamiętający czasy tego króla) wracamy na łącznik w kierunku mety.
 
Tak samo będzie wyglądała ostatnia ćwiartka długiego dystansu, ale wcześniej zawodnicy pokonają swoją, niemal 30km wytrzymałościową pętlę.
Na dystansie Max (podobnie, jak rok temu) obraliśmy azymut północny i tym razem duża runda również zamknie się w widłach Bugu i Narwi wokół miejscowości Załubice (w sezonie robią tu najlepsze jagodzianki na świecie Wink
Zaraz za rozjazdem pierwsza próba sil na 600m dukcie po pagókach, a około 3km od rozjazdu przeskok przez asfalt w pofaldowaną drogę pożarową nr 13 (rok temu byla pokonywana w przeciwnym kierunku).
Na 16km na moment powrót na asfalt w miejscowości Ruda, aby przekroczyć rzeczkę Strugę. Utwardzona droga kończy się tuż za mostkiem – kilka podjazdów, twarde dróżki po igliwiu między działkami i na 18km atak na Górki Radzymińskie. Tam teren wznosi się chwilami na 100m npm., więc wytrawni „górale” po raz pierwszy będą mogli pokazać próbkę swoich możliwości.
Potem dłuższa chwila na złapanie oddechu i kolejne wyzwanie: singiel po pagórkach nad doliną Starego Bugu k. Kuligowa – krótko, ale intensywnie.
Wracamy na asfalt - to już polowa dystansu Max, więc pora na bufet (ok. 27km).
Po posiłku kilka kilometrów względnie spokojnej jazdy w siodle. W Arciechowie nawrotka w okolicy jeziorek meandrowych na styku Bugu i Narwi, a kolejne nieco większe wzniesienia i trochę techniki przyda się na 33km. Szybki przeskok przez Rządzę i wjazd wzdłuż rzeczki na wał, który prowadzi dość „wertepiastą” ścieżką w kierunku Ryni. Tam zaczynają się prawdziwe „schody” - bardzo selektywny odcinek trasy: począwszy od Siwka, przez Parów Karski do Uroczyska Białobrzegi, gdzie ponownie spotykamy się z trasą Mini.
Potem dawne bunkry i podjazd w Dąbkowiźnie - reasumując od 36km, przez prawie 10km mocno interwałowy wysiłek, po drodze przynajmniej dwa podjazdy, gdzie „młynek” będzie raczej koniecznością – tu będzie można pokazać swoją prawdziwą wartość mtb i prawdopodobnie rozstrzygnie się kolejność na „kresce”…
 
W Łąkach (ok.8km do mety) wspólny bufet (Mini/Max), a potem jeszcze szybka, ale niepozbawiona uroku końcówka.
Finiszowe kilometry to na przemian leśne dukty, ścieżki i szersze drogi dające szanse na wyprzedzanie, a ostatnie 1000m male uliczki w opłotkach Radzymina kierujące wprost na metę.
 
Uwaga! na ok. 5km od startu i tyleż samo przed metą, przejazd przez niestrzeżony przejazd kolejowy (dotyczy obu dystansów: Mini/Max)
Widoczność w obu kierunkach doskonała, ale dla większego bezpieczeństwa przejazdu będą pilnować nasze służby.
To te same tory, z którymi stykamy się w Nieporęcie na etapie legionowskim, więc widok Intercity ze wschodu nie powinien nikogo zdziwić.
 
Trasa ogólnie bardzo zróżnicowana, ale przez to (w ocenie wielu uczestników) bardzo sympatyczna. Poza startowymi dwoma kilometrami po ulicach Radzymina, z asfaltami mamy do czynienia sporadycznie. Największą część stanowią leśne dukty oraz ścieżki po igliwiu, gdzie niegdzie „okraszone” korzeniami. Od czasu do czasu wpadamy na szybkie szutrówki. Częsta zmiana nawierzchni i charakteru jazdy: są miejsca wymagające siły, wytrzymałości i techniki, ale też dużo szerokich duktów odpowiednich do wyprzedzania i płaskich odcinków, gdzie można złapać kolo albo „drugi oddech”.
 
Zapraszam do Radzymina i tradycyjnie życzę połamania szprych!


p.s. Zalecenia co do opon, jak zwykle po jutrzejszym objeździe
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.05.2017, 21:39 przez scorpio65.)
04.05.2017, 21:23
Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości