Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wąchock/Opis trasy
Autor Wiadomość
scorpio65 Offline
Senior Member
****

Liczba postów: 397
Liczba wątków: 109
Dołączył: 26.02.2010
Reputacja: 9
#1
Wąchock/Opis trasy
Fan: 7km/70m

Mini: 25km/360m
Max: 49km/750m
Niewątpliwie jeden z dwóch najtrudniejszych, a zarazem najatrakcyjniejszych tegorocznych etapów – jeden już niestety za nami. Oba w ramach Korony Świętokrzyskiej - apogeum tego sezonu, nieporównywalne z niczym, co można spotkać na Mazowszu. Tak samo jak w Nowinach prawdziwe góry, trasa obfitująca we wszelkie atrybuty mtb. Będą mozolne wspinaczki, szalone (niemalże downhill’owe) zjazdy, bardzo techniczne single, ale też interwałowe fragmenty czy odcinki, gdzie da się sformować tak lubiane, słynne już „mazowieckie pociągi” J. Dystanse również bardzo zbliżone.
Start z miasteczka usytuowanego, tak jak przed rokiem, pod Klasztorem Cystersów. Pierwsze 700m to dość stromy podjazd asfaltem, dochodzący miejscami do 10%, skręt w prawo, nawierzchnia zmienia się na gruntową, ale podjazd jest kontynuowany jeszcze przez prawie 200m. Po pierwszej ostrej selekcji chwila na złapanie oddechu na polnej drodze i osiągamy ścianę lasu. Tam tasowanie peletonu rozpocznie się na nowo za sprawą kolejnego podjazdu i zdecydowanej zmiany nawierzchni na lekkie „enduro”. Przed rozjazdem na 6km jeszcze wspólny podjazd (ok. 300m) po typowym w tym rejonie bruku, który ostatecznie dokona dzieła wstępnej selekcji. Od tego miejsca aż do wspólnego bufetu (11km Mini/36km Max) stopień trudności będzie mocno zróżnicowany w zależności od wyboru dystansu.
Ci na krótszym pożegnają się na dobre z brukiem i pojadą niezwykle malowniczym szlakiem wokół Cygańskiej Kapy zaliczając po drodze kilka wymagających podjazdów. Trochę szutru, trochę leśnych duktów czy wręcz ścieżek. Na 12km króciutki kontakt z cywilizacją w miejscowości Węglów, a po chwili nurkujemy ponownie w zarośla, aby sforsować nieco bagienny fragment drogi tuż przed wyjazdem z lasu.
Po rozjeździe Max powiedzie zawodników m.in. kamienistym, miejscami hardcore’owym zjazdem do Obozu Langiewicza, a następnie technicznym singlem wzdłuż Polany Langiewicza. Na chwilę wyjedziemy na szeroki szuter, dwa szybkie zakręty przez mostek i drugą stroną strumienia przedostaniemy się w okolice Zalewu Lubianka. Krótki fragment po płaskim i za chwilę kolejna wspinaczka – tym razem po czymś, co kiedyś było asfaltem (asfalt Sołtysa?). Na górze nawrót i zjazd zielonym szlakiem do samego zalewu. Tam przeskakujemy na „czerwony rowerowy”, który powiedzie przez ponad 3km po szutrze długimi soczystymi podjazdami aż do „czarnego”. Od tego momentu zacznie się mocna, terenowa jazda w stronę rzeczki Lubianka i będzie kontynuowana wzdłuż niej przez 5km aż do wyjazdu na bruk przy mogile partyzantów. Kolejny nawrót i drugą stroną Lubianki docieramy pod Ostre Górki. To wyniesienie terenu na ponad 300m npm. więc podjazd, mimo że „cywilizowany”, będzie kosztować sporo wysiłku. Za szczytem długi zjazd i po nawrocie w prawo kolejnym brukiem pod górę wrócimy do wspólnej końcówki z dystansem Mini.
Na ostatnie 14km składają się kolejno: długi trawers leśnym duktem, szutrowy podjazd, po nim kolejna sekcja techniczno-wytrzymałościowa w sąsiedztwie osady Kopalnie. Po krótkim zetknięciu z cywilizacją zaliczamy szybki, techniczny zjazd, a po przejeździe przez podmokłe łąki, kolejna próba szybkości w wąwozie Rocław. Bardzo podobny do zakroczymskich jarów, ale sporo dłuższy. Na zakończenie tunel pod „krajówką”, sztywny podjazd asfaltem, techniczny odcinek przez Górę Rocha, a na koniec widowiskowa runda wokół Zalewu i finiszowe metry na kostce przed Klasztorem.
Na swojej drodze kolarze spotkają wszystkie bez wyjątku nawierzchnie. Procentowo wygląda to następująco: mniej więcej po równo bruku i szutru, co stanowi w sumie ok. 40% trasy. Tam zazwyczaj pojedziemy szybciej, o ile przeszkodą nie będzie stromość podjazdu. Na pozostałe 60% składają się piaskowe dukty leśne, dróżki pokryte igliwiem, zjazdy po kamienistych ścieżkach, drogi polne oraz trochę asfaltu po starcie oraz na dojeździe do mety. Co jakiś czas natkniemy się również na bardzo charakterystyczne dla tych okolic odcinki dróg z głębokimi koleinami (często wypełnione wodą), gdzie najlepiej jechać środkiem (zazwyczaj porośniętym trawą). Garb po środku ma zazwyczaj min. 60cm szerokości, ale momentami wymaga dobrego balansu i koncentracji, aby nie zsunąć się do rynienki z wodą.
Oczywiście nie zabraknie również brukowych podjazdów i lotnych finiszy po „kocich łbach”.
Staramy się ominąć wszelkie błotniste odcinki, ale wodę i tak pewnie napotkacie w niższych odcinkach trasy (jak to w górach). Czasem kałuże są rozlane na całej szerokości i można je obejść jedynie lasem, ale większość przy pewnej dozie techniki da się objechać „na sucho”.
Wszystkie te utrudnienia dotyczą głównie rundy Max, która zaczyna się na 5km (do tego punktu wszyscy jadą wspólnie), a kończy po prawie 30km, gdzie ponownie łączy się z Mini.
Przez drobne strumyki na długim dystansie przejeżdżamy 3 razy, na Mini tylko raz na samej końcówce w obrębie miasta.
Dobór opon nie pozostawia żadnych wątpliwości:
Szerokie opony z agresywnym bieżnikiem, ciśnienie między niskim a średnim – raz ze względu na przyczepność, dwa na komfort jazdy
Osoby jeżdżące na rowerach typu „full” będą w naprawdę uprzywilejowanej sytuacji…
Do zobaczenia na świętokrzyskich szlakach i tradycyjnie już połamania kół!


Poniżej link do śladu GPS (trasa może być korygowana stosownie do okoliczności zastanych w terenie):
 
http://www.gpsies.com/map.do?fileId=lsqujthmnctlsqvd
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.07.2017, 00:10 przez scorpio65.)
07.07.2017, 00:08
Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości