Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wąchock -wrażenia
Autor Wiadomość
michalr Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 2
Liczba wątków: 1
Dołączył: 01.07.2017
Reputacja: 0
#21
RE: Wąchock -wrażenia
No to i ja sie moze dopisze jako totalny amator, startujacy pierwszy sezon. W Wachocku pojechalem MAXa i z punktu widzenia wyniku to byl blad, lepiej by bylo zrobic MINI, zwlaszcza ze juz na pierwszym podjezdzie zostawilem caly swoj sektor z tylu a jakis czas pozniej dogonilem sektor poprzedzajacy, no ale to moze w przyszlym roku sie odkuje Smile MAX tak czy siak mi sie bardzo podobal, nareszcie cos majacego wiecej wspolnego z MTB niz mazowieckie plaszczyzny, dlugie i uciazliwe podjazdy, swietne zjazdy na ktorych czasem mialem wrazenie ze rower moze nie wytrzymac, sporo technicznego lawirowania miedzy kamieniami, korzeniami i blotem, nie mozna sie bylo nudzic. Jak dla mnie trasa wymagajaca, ale dajaca duzo frajdy z jazdy. Niestety wzglednie dobry wynik i awans do sektora wyzej stracilem jakies 10km przed meta gdy zlapal mnie skurcz i musialem sie na kilka minut zatrzymac zeby rozmasowac noge i pozbyc sie bolu, pozniej jeszcze jedna zla decyzja i zostalem bezlitosnie objechany przez kolegow ktorych wczesniej zostawilem z tylu na podjazdach - zakopalem sie w piachu zamiast jechac trawa - bledy poczatkujacego Wink

Oznaczenia sie nie czepiam, spora czesc dystansu pokonywalem sam i jakos sie nie zgubilem, rozjazd dystansow tez imho dobrze oznaczony, trudno bylo zle wybrac jak jedni skrecali w prawo a drudzy w lewo Wink Łąka, a w zasadzie cos na ksztalt rzyska na ostatnich kilometrach to masakra, troche wiazanek pod adresem ORGa polecialo, no ale jak sie zameczyc to do konca Smile

Generalnie mimo slabego wyniku jestem zadowolony, duzo sie na tych zawodach nauczylem, pod wzgledem taktyki i techniki jazdy. mam nadzieje ze kiedys to zaprocentuje, jesli dalej bede mial ochote (a raczej sile) startowac, bo troche pozno sie za ten temat wzialem, startuje w M4.

Pozdrawiam i do zobaczenia na trasach.

Numer 2101.

PS. Specjalne podziekowania dla ŁukaszG za mozliwosc dojechania do Wachocka i uczestnictwa w imprezie, bo juz myslalem ze sie nie uda.
12.07.2017, 12:24
Szukaj Odpowiedz
slipio Offline
Member
***

Liczba postów: 81
Liczba wątków: 6
Dołączył: 22.07.2014
Reputacja: 1
#22
RE: Wąchock -wrażenia
Jeżdżę w tym sezonie na zestawie rocket ron + racing ralph (wersje evo,  2.1). Wąchock był pierwszym dla mnie maratonem ze sporą ilością błota  na tym zestawie. W Płocku to raczej przeważały głównie kałuże przez które leciało się w ciemno. Generalnie oceniam taki zestaw na plus.  Dawały radę i w błocie i w piachu. Ciśnienia miałem raczej niskie (2,1 i 2.4). Wcześniej długo jeździłem na Icon-ach 2,2. Bardzo uniwersalne, pewnie trzymające w zakrętach, przewidywalne. W ciężkim błocie trochę się jednak ślizgają i wolno oczyszczają. No i na asfalcie strasznie głośne, opory toczenia przez to takie sobie. Co do samego Wąchocka, to wyrypy na tym słynnym polu zupełnie wybijały z rytmu i nie pogniewam się jak ich za rok nie będzie Wink Wynik sredni, ale jak się waży pod stówkę, to cudów na podjazdach nie ma. Te same osoby, które ja wyprzedzałem w Płocku, tym razem wyprzedzały mnie w Wąchocku . Ładnie się zrymowało. Big Grin
[Obrazek: sticky2803.png]
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.07.2017, 15:41 przez slipio.)
12.07.2017, 15:35
Szukaj Odpowiedz
PeKa Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 28
Liczba wątków: 0
Dołączył: 09.05.2017
Reputacja: 0
#23
RE: Wąchock -wrażenia
(12.07.2017, 15:35)slipio napisał(a):  No i na asfalcie strasznie głośne, opory toczenia przez to takie sobie.
To, że opona jest głośna, nie oznacza, że musi mieć duże opory toczenia Wink
Teraz z przodu miałem RaRa, wcześniej, nim wleciał X-King na tył, także z tyłu był RaRa. Opona była dla mnie świetna, do momentu jak robiło się mokro.
13.07.2017, 07:14
Szukaj Odpowiedz
Sherman 1972 Offline
Jarosław Jarszak
****

Liczba postów: 662
Liczba wątków: 33
Dołączył: 24.07.2014
Reputacja: 4
#24
RE: Wąchock -wrażenia
(12.07.2017, 11:23)Maniek252 napisał(a):  A dla mnie akurat im trasa bardziej płaska tym gorzej. W Płocku na początku umierałem - asfalt i wiatr w pazczę - efekt gonitwa końca swojego sektora. Dopiero las i trudniejszy teren pozwolił mi przebić się wyżej. Nie wiem jak u Ciebie, ale ja odpalam rakietę dopiero po 10 tym kilometrze.
To akurat sprawa indywidualna. Na wiatr jestem w miarę odporny. Sprinty na zapalenie płuc trzeba poćwiczyć na treningach. Ważna jest także dieta przed maratonem i dobra rozgrzewka. W twoim przypadku można także pomyśleć o przyjmowaniu kreatyny.


(12.07.2017, 11:30)Maniek252 napisał(a):  A jeszcze jedno. Mam pytanie. Czy nad Tobą nie krąży jakieś fatum. Trzeci raz z kolei masz 4 miejsce. Biegnij chłopie szybko do kościoła i klep zdrowaśki bo coś mi mówi, że to fatum tak łatwo nie odpuści..... Big Grin
U mnie nie ma żadnego fatum i klepanie zdrowasiek nic nie pomoże. Mam po prostu nadwagę Big Grin i muszę dalej popracować nad zrzuceniem wagi bo dotychczasowe 12 kg to jednak za mało. Jeśli uda mi się zejść do 88-90 kg pozbędę się fatum Blush .
     No. 72
14.07.2017, 11:40
Szukaj Odpowiedz
Maniek252 Offline
Junior Member
**

Liczba postów: 39
Liczba wątków: 2
Dołączył: 01.05.2016
Reputacja: 0
#25
RE: Wąchock -wrażenia
(14.07.2017, 11:40)Sherman 1972 napisał(a):  
(12.07.2017, 11:23)Maniek252 napisał(a):  A dla mnie akurat im trasa bardziej płaska tym gorzej. W Płocku na początku umierałem - asfalt i wiatr w pazczę - efekt gonitwa końca swojego sektora. Dopiero las i trudniejszy teren pozwolił mi przebić się wyżej. Nie wiem jak u Ciebie, ale ja odpalam rakietę dopiero po 10 tym kilometrze.
To akurat sprawa indywidualna. Na wiatr jestem w miarę odporny. Sprinty na zapalenie płuc trzeba poćwiczyć na treningach. Ważna jest także dieta przed maratonem i dobra rozgrzewka. W twoim przypadku można także pomyśleć o przyjmowaniu kreatyny.



(12.07.2017, 11:30)Maniek252 napisał(a):  A jeszcze jedno. Mam pytanie. Czy nad Tobą nie krąży jakieś fatum. Trzeci raz z kolei masz 4 miejsce. Biegnij chłopie szybko do kościoła i klep zdrowaśki bo coś mi mówi, że to fatum tak łatwo nie odpuści..... Big Grin
U mnie nie ma żadnego fatum i klepanie zdrowasiek nic nie pomoże. Mam po prostu nadwagę Big Grin i muszę dalej popracować nad zrzuceniem wagi bo dotychczasowe 12 kg to jednak za mało. Jeśli uda mi się zejść do 88-90 kg pozbędę się fatum Blush .

No zobacz. A ja nie mogę przytyć! Nawet jak będę jadł drugą kolację o 12 tej w nocy to i tak nic to nie da. Mam 175cm wzrostu i 64-65 kg. Każdy z nas ma jednak inny metabolizm. Z tą kreatyną spróbuję, może faktycznie coś da. Dzięki za info.
15.07.2017, 08:32
Szukaj Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości